Test pierwszego odcinka trasy VeloDunajec
24 września 2016

mala fotka

Małopolska od 2015 roku realizuje ambitny program budowy turystycznych tras rowerowych. Świetnie przygotowany, z budżetem 200 mln zł ma szanse stać się dla turystyki rowerowej w Polsce tym, czym dla ruchu rowerowego w miastach stał się piętnaście lat temu Gdański Rowerowy Projekt Inwestycyjno - Promocyjny finansowany przez Global Environment Facility. W sierpniu 2016 do użytku oddany został pierwszy odcinek małopolskich tras: 14 km trasy VeloDunajec na północ od Tarnowa. Do końca 2016 roku gotowe będzie niemal 200 km.

O małopolskim programie napiszemy wkrótce więcej, bo jest ważny z wielu powodów - np. połączy docelowo większość miast w regionie. Istotna jest też jego formuła (całość realizuje marszałkowski Zarząd Dróg Wojewódzkich, a nie poszczególne gminy!).

Pierwszy odcinek VeloDunajec sam w sobie nie robi wielkiego wrażenia. 12 km asfaltu na wałach (pozostałe ok. 2 km biegnie drogami o minimalnym ruchu samochodów) to nie jest jakieś nadzwyczajne osiągnięcie. Istnieją w Polsce trasy dłuższe. Wrażenie robi dopiero informacja, że trasa VeloDunajec będzie miała ok. 250 km długości. I łączyć się będzie między innymi z Wiślaną Trasą Rowerową, której budowa trwa: do 8. sierpnia 2016 roku położono łącznie 69 km asfaltu (najdłuższy odcinek ciągły ma 31 km) a kolejne co najmniej 20 km było w różnym stanie zaawansowania: od korytowania po podbudowę skropioną bitumem. Cała (!) Wiślana Trasa Rowerowa w Małopolsce oddana ma być w grudniu 2016 roku.

Wiślana Trasa Rowerowa przy ujściu rzeki Uszwicy
Wiślana Trasa Rowerowa przy ujściu rzeki Uszwicy (jeszcze w budowie)

Gotowy odcinek VeloDunajec zaczyna się w miejscowości Ostrów w gminie Wierzchosławice na zachodniej granicy Tarnowa przy moście w ciągu drogi wojewódzkiej nr 973. Stamtąd biegnie lewobrzeżnym wałem przeciwpowodziowym rzeki Dunajec na północ, do Wisły. Dojazd pociągiem zapewnia stacja PKP Bogumiłowice, skąd do VeloDunajec dojedziemy drogami lokalnymi o znikomym ruchu samochodowym (ok. 2 km) i substandardową drogą dla rowerów wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 973 (ok. 0,5 km) lub drogami szutrowymi. Stacja Bogumiłowice umożliwia uniknięcie wyjątkowo złej jakości infrastruktury rowerowej w Tarnowie.

Nieco skomplikowany początek na skrzyżowaniu z DW973
Nieco skomplikowany początek na skrzyżowaniu z DW973 (w budowie)

Pierwsze 10 metrów pierwszego odcinka VeloDunajec może wzbudzać mieszane uczucia. Nowa droga dla rowerów na wale łączy się nie tylko z drogą wojewódzką ale i z drogami lokalnymi i gruntowymi wzdłuż wału i drogą gruntową po przeciwnej stronie drogi wojewódzkiej DW973. W rezultacie mamy dziwaczne "skrzyżowanie" siedmiowlotowe niezbyt czytelnie rozwiązane oznakowaniem poziomym i pionowym. Naszym zdaniem lepiej było zacząć od drogi dla rowerów na wale, zostawiając (nieszkodliwy w sumie) bałagan wcześniej bez zmian.


VeloDunajec (po lewej) i rzeka Dunajec po prawej.

Jednak w momencie kiedy wjeżdżamy na asfalt drogi dla rowerów wątpliwości znikają. Przed nami prawie 12 km drogi dla rowerów o bardzo dobrej jakości, wykorzystywanej już w trakcie budowy przez rowerzystów i rolkarzy. Trasa - poza wjazdami na wał - nie ma żadnych przewyższeń. Nadaje się dla każdego rodzaju roweru włącznie z trójkołowcami i przyczepkami. Korzystają z niej kolarze i osoby niepełnosprawne, a także całe rodziny z dziećmi. Obecność rolkarzy jest widomym potwierdzeniem jakości nawierzchni. Na trasie nie ma żadnych obiektów inżynierskich (mostów, tuneli). Jest przekroczenie autostrady A4 pod istniejącym mostem i to jest jedyne miejsce, gdzie nieco brakuje widoczności na łuku (a w nocy i o zmierzchu problem może być większy).

W kilku miejscach trzeba było zapewnić dojazd do posesji
W kilku miejscach trzeba było zapewnić dojazd do posesji

W kilku miejscach trasa przekracza lub łączy się z drogami publicznymi, na których ruch rowerów odbywa się na zasadach ogólnych w jezdni (np. istniejąca jezdnia biegła wałem przeciwpowodziowym). Miejsca te nie stanowią utrudnienia. Niektóre (krótkie, rzędu 50 m) odcinki nie są oznaczone jako droga dla rowerów tylko droga z zamkniętym ruchem (znak "zakaz ruchu") z dopuszczonym tabliczkami dojazdem mieszkańców i ruchem rowerów. Po prostu chodzi o zapewnienie dojazdu do posesji. Nie ma to wpływu na ruch rowerowy.

Tzw. "barieroza" (nieuzasadnione niczym kilometrowe balustrady) na VeloDunajec nie występuje
Tzw. "barieroza" (niczym nieuzasadnione, niebezpieczne, ciągnące się kilometrami balustrady) na VeloDunajec nie występuje. Najbliższe bariery znajdują się 20 m obok.

Purystom znającym przepisy może nie spodobać się, że niemal wszystkie znaki na wale umieszczone są po jednej stronie drogi dla rowerów - jadąc w kierunku na północ (w dół rzeki) po lewej. Wynika to stąd, że zarządzajacy wałami Małopolski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych nie zgodził się na umieszczanie fundamentów konstrukcji wsporczych znaków po stronie odwodnej wału (czyli od strony rzeki), bo w warunkach powodzi może to osłabiać wał. Znaki - z kilkoma wyjątkami - stoją tylko po stronie odpowietrznej (czyli przeciwnej niż rzeka). Ze względu na szerokość drogi nie stanowi to praktycznie żadnego problemu: znaki są doskonale widoczne i nie ma wątpliwości, do kogo są adresowane. Na całej długości trasy nie występuje ani jedna balustrada. Jedyna jaką udało się sfotografować znaleźliśmy w międzywalu, poza trasą, na obiekcie inżynierskim (na zdjęciu wyżej po prawej w głębi).

Pewną niedogodnością jest zmieniająca się szerokość drogi dla rowerów. Na niektórych odcinkach wygląda na to, że ma niewiele więcej niż 2,0 m. Wynika to z szerokości samego wału. Wydaje się, że na tych odcinkach wskazane jest zastosowanie linii krawędziowych. Linie krawędziowe powinny też zostać zastosowane w kilku przypadkach nieoczywistych łuków (np. zdumiewające odgięcie wału przeciwpowodziowego na prostym odcinku, w kilku miejscach wał esuje w miejscach gdzie przekracza go droga gruntowa prowadząca do międzywala). W nocy te miejsca mogą powodować pewien dyskomfort. Na pozostałych odcinkach szerokość nie budzi wątpliwości (na oko 2,5 do 3,0 m). Trasa jest skomunikowana z drogami serwisowymi biegnącymi wzdłuż autostrady A4 po obu jej stronach, co dodatkowo ułatwia dostęp do niej.

Nawierzchnia VeloDunajec to asfalt
Nawierzchnia VeloDunajec (i pozostałych małopolskich tras) to asfalt. Co ciekawe, konstrukcja składa się z dwóch warstw asfaltu: wiążącej i ścieralnej (a nie tylko ścieralnej).

Nawierzchnia jest w całości asfaltowa. Na kilku innych odcinkach małopolskich tras w budowie widoczna była nietypowa jak na drogi dla rowerów konstrukcja. Składała się na nią oprócz podbudowy dwie warstwy asfaltu: wiążąca i dopiero na niej ścieralna. Nie ma tzw. obrzeży, co znacząco obniża koszty i nie ma wpływu na ruch rowerowy (albo wręcz ma wpływ pozytywny - źle położone obrzeża mogą utrudnić odpływ wody). Jest jednak drobny feler: po gotowym, ciepłym jeszcze i miękkim asfalcie VeloDunajec musiał przejechać ciężki pojazd na kołach o grubym bieżniku. I na niemal całej długości biegną dwa rzędy drobnych wgnieceń. Prawie niewidocznych, ale wyczuwalnych: sztywny rower na mocno napompowanych oponach wpada na nich w delikatne wibracje. Oczywiście, można zjechać kilkanaście centymetrów obok i wibracje znikają, ale jest to jakieś niedopatrzenie. Może i zabawne, ale jednak niedopatrzenie.

Na omawianym odcinku ma pojawić się jedno miejsce obsługi rowerzystów. Jako schron przeciwdeszczowy można też wykorzystać most autostrady A4 - pod przęsłami jest miejsce nawet na kilkudziesięciu rowerzystów. (Sądząc po zapachach, miejsce niestety służy też jako toaleta).

Wzorowe ustalenie pierwszeństwa znakami drogowymi
Wzorowe ustalenie pierwszeństwa znakami drogowymi na przecięciu drogi dla rowerów i drogi ogólnodostępnej

Oznakowanie trasy jest poprawne, ale w paru miejscach może wymagać korekt. Na skrzyżowaniach pierwszeństwo jest poprawnie ustalane znakami drogowymi - w tym A-7 ("ustąp pierwszeństwa") i P-15 (poziomy odpowiednik znaku A-7, lepiej widoczny dla rowerzystów którzy często obserwują tylko nawierzchnię) a także liniami zatrzymań P-13 umieszczanymi na drodze dla rowerów. W jednym przypadku mamy znak P-12 i P-16 (stop), uzasadnione brakiem widoczności. Tu inwestor ustrzegł się typowego błędu wynikającego z nieznajomości przepisów i zrobił poprawnie.

Zupełnie niepotrzebnie zdarza się w kilku miejscach, że znaki C-13a ("koniec drogi dla rowerów") i A-7 ("ustąp pierwszeństwa") stoją osobno - przepisy dopuszczają umieszczenie obu znaków na tej samej konstrukcji wsporczej. Znaki A-7 umożliwiają stosowanie linii zatrzymań złożonej z trójkątów (P-13) i znaku poziomego P-15. To ważne, bo rowerzyści często obserwują przede wszystkim nawierzchnię. Znaki A-7 są umieszczane dość daleko od skrzyżowania, nie jest jasne dlaczego. Odpowiedniki poziome P-15 dla odmiany są tuż przed przejazdami, dublując linię zatrzymań P-13 - powinny być wcześniej. Znak P-16 (poziomy odpowiednik znaku B-20 "stop") jest w jednym miejscu umieszczony na ostrym zakręcie przed połączeniem z drogą dla rowerów, pod kątem 90 stopni do toru jazdy przed skrzyżowaniem przez co jest zupełnie nieczytelny i ma niezgodne z rozporządzeniem liternictwo. (Zapewne wykonawca nie miał jeszcze szablonu w rozmiarze "mini", który od 8.10.2015 roku można stosować na drogach dla rowerów).

Drogowskaz R-4 jako oznakowanie poziomeDrogowskaz R-4 jako oznakowanie poziome

Oznakowanie drogowskazowe to pomarańczowe znaki R-4 ("informacja o szlaku rowerowym") i R-4b ("zmiana kierunku szlaku rowerowego") oraz R-4c (tablica drogowskazowa z odległością) znane już z innych części Polski. Nowością jest zastosowanie znaków R-4 również jako oznakowania poziomego.

Rodzina na rowerach, zwraca uwagę rower trójkołowyRodzina na rowerach, zwraca uwagę rower trójkołowy

Test trasy VeloDunajec wykonano w niedzielę, 7 sierpnia 2016 roku. Przy bardzo dobrej pogodzie (znikome zachmurzenie, umiarkowany wiatr, ciepło choć nie upalnie) zaobserwowano duży ruch rowerowy, głównie rekreacyjny ale też ewidentnie użytkowy. Widoczni byli też rolkarze. Wśród rowerzystów byli użytkownicy różnych rodzajów rowerów, w tym trójkołowych. Nie zaobserwowano przczepek, ale też dwugodzinna obserwacja trasy nie musi wychwycić wszystkich reprezentatywnych zachowań. Zdjęcia oznakowania poziomego wykonano pod koniec sierpnia.

Więcej zdjęć tutaj: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1352629948097901.1073742008.100000527276655&type=1&l=757875a205
oraz tutaj: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1378425345518361.1073742016.100000527276655&type=1&l=80c3aab2ea

Podsumowując: kawał solidnej roboty. Trasa jest masowo wykorzystywana przez mieszkańców. Dla pobliskiego Tarnowa jest konkretnym przykładem i wzorem jak powinna być budowana infrastruktura rowerowa. Biorąc pod uwagę oczekiwania i potrzeby turystów rowerowych można oczekiwać, że skarg nie będzie. Co ważne: Małopolska ma zapewniony wieloletni budżet (łącznie 200 mln zł) i ogłasza przetargi na kolejne odcinki tras. Jeśli wszędzie standard pierwszych 14 km zostanie utrzymany - a wiele na to wskazuje! - to Małopolska stanie się wzorem organizacji turystyki rowerowej.

Marcin Hyła

 
lista pozostałych artykułów w dziale wiadomości > wiadomości : > aktualności
  1. <<
  2. 1 - 12 |
  3. 13 - 24 |
  4. 25 - 36 |
  5. 37 - 48 |
  6. 49 - 58 |
  7. >>
  1. Test pierwszego odcinka trasy VeloDunajec
  2. Dlaczego sieć tras rowerowych należy budować szybko?
  3. Medialne zamieszanie z przepisami?
  4. Będzie nowelizacja kolejnych rozporządzeń?
  5. Relacja z IV Ogólnopolskiego Kongresu Rozwoju Ruchu Rowerowego
  6. IV Kongres Rowoju Ruchu Rowerowego
  7. Rowerem w nowy, 2016 rok
  8. Dwadzieścia lat Miast dla Rowerów
  9. Rowerem na wybory
  10. Pozytywna korba rowerowa dla Ewy Wolak
  11. Nowelizacja kluczowych rozporządzeń rowerowych - co się zmienia?
  12. Domyka się cykl wielkich zmian przepisów dotyczących rowerzystów
login
logos