VeloCity 2010 - relacja z Kopenhagi
15 lipca 2010

mala fotka

Velo-City Global 2010 – Kopenhaga.
Marek Utkin

Tegoroczna konferencja Velo-City odbyła się pod hasłem „Different gears, same destination” – na różnych biegach do tego samego celu.

Konferencja została potraktowana bardzo poważnie przez władze Kopenhagi – miasta tradycyjnie rowerowego, konkurującego o prymat z Amsterdamem. Organizacja była dobra, choć sesje typu „roundtable” irytowały nieco, bo nie było można wziąć udziału w kilku, odbywających się symultaniczne.

Jednym z mówców, a jednocześnie przedstawicielem miasta był Bo Asmus Kjeldgaard – Burmistrz do spraw Techniki i Środowiska. Celem Kopenhagi do roku 2025 jest osiągnięcie neutralności emisji dwutlenku węgla. U nas pojęcie „carbon neutral” nie ma takiego wydźwięku, jak na Zachodzie, lecz tam świadczy to zarówno o zgodności z obowiązującymi normami, jak i oszczędności – miasto nie będzie płacić kosztów emisji.

Rowerzyści, czy też urzędnicy zajmujący się sprawami rowerowymi w Kopenhadze znajdują się na wszystkich szczeblach i w różnych jednostkach – np. w Departamencie Transportu pracuje kilkanaście osób związanych z rowerami.

Z mówców należy wymienić Janette Sadik-Khan, komisarza Departamentu Trnsportu Nowego Jorku. To ona stoi za strategią uczynienia Nowego Jorku miastem przyjaznym dla ludzi – dla cyklistów i pieszych. Jednym z elementów tej strategii jest budowa 200 mil (320 km) pasów ruchu rowerowego na ulicach, zamknięcia fragmentów Broadwayu dla ruchu samochodowego w celu stworzenia placu dla publiczności i in. Jak powiedziała: „nie jest łatwo zajmować się drogami w mieście, w którym jest cztery miliony inżynierów ruchu”. To przypomina Polskę, tylko że u nas chyba w żadnym mieście szef biura drogownictwa nie ma tak zdecydowanego poparcia ze strony burmistrza…

Kolejna mówczyni to dr Vandana Shiva – uznana indyjska działaczka na rzecz ochrony środowiska i bioróżnorodności – z wykształcenia fizyk, zajmująca się filozofią społeczną. Bardzo spodobały się jej riksze w Kopenhadze – stwierdziła, że oznacza to, że w mieście panuje wolność. Oparła swoje stwierdzenie na doświadczeniu – w Singapurze, w ramach „nowoczesności” władze zepchnęły spychaczami do morza 10 000 riksz, gdyż rikszarzy było ciężko zewidencjonować i opodatkować. W tym świetle antyrikszowe wystąpienia niektórych urzędników miejskich, nakierowane przeciwko Velotaxi, jak i rikszom klasycznym, mają złowieszczy wydźwięk. Cytując Stanisława Jerzego Leca: „Matematyka się myli. Suma zer jest groźną liczbą”.

Nie zabrakło również Mikaela Colville-Andersena, autora blogów Copenhagen Cycle Chic (określonego przez New York Times jako „piąty najbardziej wpływowy blog na świecie”) i Copenhagenize. Zabawnie i dowcipnie mówił o „normalnym” jeżdżeniu na rowerze, w przeciwieństwie do jeżdżenia pseudoprofesjonalnego, półprofesjonalnego czy profesjonalnego, i przeciwstawiał zdjęcia szykownych dziewczyn z ulic Kopenhagi facetom w rajtuzach, którzy (po skasowaniu w Photoshopie rowerów), wyglądają, jak się wyraził „niczym uczestnicy Parady Miłości w Berlinie”.

Rowerowi publicznemu poświęcone było wiele seminariów, z czego część była naprawdę interesująca – jak np. „Wyczuwanie pulsu Barcelony—śledzenie rowerów publicznych” – prezentacja Joachima Neumanna z tamtejszej firmy telefonicznej. Dzięki rejestracji wypożyczeń i zwrotów rowerów systemu Bicing firmy Clear Channel, można w bardzo dokładny – dokładniejszy, niż w przypadku samochodów – sposób prześledzić, o jakich porach i w jakich kierunkach poruszają się mieszkańcy miasta.

W ogóle rejestracja przepływu rowerów staje się obecnie bardzo ważnym narzędziem – w Holandii pozwala lepiej zapewnić nie tylko podaż miejsc parkingowych i dostosować sygnalizację, ale i projektować rozwiązania urbanistyczne. Przykładem tego była prezentacja Hansa Voerknechta z Fietsberaad – „Mobility scan: a revolutionary tool to include the bike in urban planning”.

Największym zaskoczeniem był udział wysokich urzędników publicznych z takich miast, jak Bogota (większości Polaków Kolumbia kojarzy się raczej z narkotykami, nie z rowerami), Vancouver (zimno, niedźwiedzie), Santiago de Chile (dyktatura), Quito, Ekwador – wysoko, brak tlenu, konkwistadorzy… Generalnie – rower JEST zagadnieniem politycznym.

Na wystawie towarzyszącej konferencji prezentowane były głównie systemy parkingowe – holenderskie i duńskie. W obu tych krajach występuje problem ogromnego zatłoczenia rowerami, szczególnie przy stacjach kolejowych, a także porzuconych rowerów. Niektóre z systemów miały opcje wyświetlania, jeżeli rower stoi w jednym miejscu ponad 20 dni (w Holandii – legalna granica, po przekroczeniu której rower może zostać usunięty przez Policję.

W trakcie imprezy była także parada rowerowa – wzięło w niej udział1000 delegatów Velo-City oraz miejscowe kluby rowerowe. Jak mi powiedziano, ostatnia masa krytyczna w Kopenhadze miała miejsce w połowie lat 1980-tych, a później nie było już takiej potrzeby. Ponieważ w trakcie wystąpiło kilka niedociągnięć organizacyjnych, powiedziałem, że w każdej chwili mogę podesłać ze dwóch aktywistów Warszawskiej Masy Krytycznej. Na to odezwał się niezwykle kudłaty pan (z Paryża, jak się okazało), który stwierdził: „Warszawska masa Krytyczna jest najlepszą masą krytyczna w Europie”.

Moja prezentacja, dotycząca pomiarów wibracji podczas jazdy rowerem, wzbudziła spore zainteresowanie ze strony organizatorów, gdyż w Kopenhadze mierzy się nierówności na drogach rowerowych, lecz przy pomocy samochodu Smart wyposażonego w zestaw czujników laserowych. Metoda, którą prezentowałem, wymaga jedynie roweru, rowerzysty i aparatu pomiarowego – nota bene produkcji duńskiej.

Na zakończenie konferencji prezentację miał Jan Gehl – urbanista, którego o konsultację proszą władze największych miast świata. Gdy był trzy miesiące temu w Warszawie – na jego wykład przyszli wyłącznie architekci…

Cyklistyka w Kopenhadze

Kopenhaga – stolica Danii jest jednym z wiodących miast rowerowych świata. Liczy ok. 1.700.000 mieszkańców, z których ok. 600.000 mieszka w dwuch jednostkach administracyjnych – City of Frederiksberg i w City of Copenhagen. Obie jednostki mogą pochwalić się dużą liczbą rowerzystów, gdyż 1/3 podróży mieszkańców odbywa się na rowerze.

Kilka faktów na temat cyklistyki w Kopenhadze:

  • W Kopenhadze jest ok. 350 kilometrów dróg rowerowych i 40 kilometrów zielonych dróg rowerowych.
  • 37 % wszystkich dojeżdżających do pracy lub na uczelnie w Kopenhadze posługuje się do tego celu rowerem.
  • Za każdym razem, gdy miasto otwiera ścieżkę rowerową w jakiejś ulicy, następuje tam 20% przyrost liczby rowerzystów i zmniejszenie ruchu samochodowego o 10%.
  • Przeciętna prędkość komunikacyjna w Kopenhadze wynosi 15 km/h dla roweru i 27 km/h dla samochodów.
  • W City of Frederiksberg każdy mieszkaniec w wieku od 10 do 84 lat przejeżdża codziennie na rowerze 4,5 km. To daje łącznie 125 mln. km rocznie, czyli 3125 okrążeń Ziemi.
 
lista pozostałych artykułów w dziale wiadomości > wiadomości : > archiwum
  1. <<
  2. 1 - 12 |
  3. 13 - 24 |
  4. 25 - 36 |
  5. 37 - 48 |
  6. 49 - 60 |
  7. 61 - 72 |
  8. 73 - 79 |
  9. >>
  1. Wszystkiego najlepszego na 2012 rok!
  2. Kaski z głów ?
  3. Dylematy rowerzysty - na kogo głosować?
  4. Relacja z konferencji Polska w Rowerowej Europie
  5. Zaproszenie na konferencję Polska w Rowerowej Europie, 28 czerwca 2011, Warszawa
  6. Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych
  7. Święto Cykliczne 2011
  8. Nowe prawo - rowerzysta z prawej: happening
  9. 109 mln euro z na infrastrukturę rowerową - co się z nimi stało?
  10. Prezydent podpisał nowelizację Prawa o Ruchu Drogowym
  11. Twój 1% na rowery
  12. Senat przegłosował ustawę rowerową
login
logos