Zimowe utrzymanie infrastruktury rowerowej
07 lutego 2017

mala fotka

Czego konkretnie oczekiwać od władz, aby w zimie każdy chętny mógł korzystać z roweru? Zakładamy, że zimowa jazda rowerem ma być możliwie łatwa, bezpieczna i wygodna. Nie chodzi o ekstremalne wyczyny. Poniżej omawiamy doświadczenia zebrane w polskich miastach. Wstęp jest dość długi, ale poniżej odpowiadamy na podstawowe pytania:

O tym, że na rowerze można jeździć cały rok wiadomo od dawna. Od kilkunastu lat w sieci dostępny jest poradnik zimowego rowerzysty. Coraz więcej sprzętu ułatwia jazdę rowerem w zimową pogodę: począwszy od dynam w piaście i przekładni planetarnych przez coraz lepsze obudowy napędu po zimowe opony z kolcami i smary rowerowe o składzie przeznaczonym do użytkowania w temperaturach minus pięćdziesięciu stopni Celsjusza.

Odrębną kwestią jest zimowe utrzymanie infrastruktury rowerowej: zapewnienie jej przejezdności, bezpieczeństwa i wygody. Tu dopiero zbieramy w Polsce doświadczenia. I trzeba zastrzec, że:

  • infrastruktury rowerowej w Polsce jest wciąż niewiele (często po prostu nie ma czego odśnieżać);
  • zwykle są to drogi dla rowerów, a nie pasy ruchu dla rowerów (czy śluzy) w jezdni;
  • systemowe odśnieżanie infrastruktury rowerowej pojawiło się w Polsce zaledwie kilka lat temu (pierwszy według dokumentów był Gdańsk w 2014 roku a nawet wcześniej - choć kilka innych miast twierdzi, że też były pierwsze);
  • ostatnie kilka zim (2010-2016) było dość ciepłych i mało śnieżnych, zatem nie było wiele możliwości sprawdzenia założeń odśnieżania w praktyce (a jak były, to zdarzały się widowiskowe kompromitacje);
  • porównując się z innymi krajami, trzeba pamiętać o lokalnej specyfice - np. braku "przejść przez zero" i utrzymywaniu się pokrywy śnieżnej przez całą zimę w Finlandii czy skromnych opadach śniegu w Holandii. Najbardziej porównywalne z polskimi warunkami wydaje się występują w Danii: jest sporo przejść przez zero i sporo opadów śniegu. Zarazem jest to kraj bardzo rowerowy.

Zimowe oczyszczanie infrastruktury jest umocowane w przepisach i tu zaczynają się pierwsze problemy: kto inny zwykle odśnieża chodnik, kto inny jezdnię. Nie zawsze też chodnik jest chodnikiem. A kto ma odpowiadać za drogę dla rowerów?  

Za utrzymanie chodników odpowiada właściciel posesji lub zarządzający nią w jego imieniu. Stanowi o tym ustawa o utrzymaniu porządku i czystości w gminach. W art. 5. ust. 1 czytamy, że "Właściciele nieruchomości zapewniają utrzymanie czystości i porządku przez: [...] 4) uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości, przy czym za taki chodnik uznaje się wydzieloną część drogi publicznej służącą dla ruchu pieszego położoną bezpośrednio przy granicy nieruchomości; właściciel nieruchomości nie jest obowiązany do uprzątnięcia chodnika, na którym jest dopuszczony płatny postój lub parkowanie pojazdów samochodowych;"

Natomiast za pozostałą część drogi publicznej - w tym za drogi dla rowerów - odpowiada zarządca drogi. W związku z tym pojawiają się wątpliwości w przypadku dróg dla rowerów i pieszych lub chodników z dopuszczonym ruchem rowerów: czy jest to chodnik w rozumieniu przytoczonych wyżej przepisów? Zdarzało się, że administracja budynków czyściła ze śniegu chodniki (zgodnie z przepisem przywołanym wyżej), a uprzątnięty śnieg składowała na drodze dla rowerów. Takie sytuacje wymagają interwencji zarządcy drogi. Jeszcze innym przypadkiem jest trasa rowerowa biegnąca przez park, po koronie wału przeciwpowodziowego lub przez teren kolejowy. Nie stanowi ona wtedy zwykle drogi publicznej i mogą pojawić się dodatkowe problemy, wynikające z wątpliwości, kto za co odpowiada.

Tyle teorii formalno-prawnych. Teraz kilka praktycznych wniosków: co odśnieżać, w jakiej kolejności, czym i jak. Co ważne: te wnioski jednocześnie mogą być sprawdzianem jakości infrastruktury rowerowej w mieście.

Co odśnieżać?

Przede wszystkim rowerowe trasy główne. W standardzie "czarnym" powinny być trasy przenoszące największy ruch do centrum miasta z osiedli mieszkaniowych. Zimowe utrzymanie to sprawdzian, czy poprawny jest podział tras rowerowych miasta na główne (w tym łącznikowe) i pozostałe. Tu pomocne są badania ruchu rowerowego, zarówno automatyczne (licznikami) jak i ręczne. Trasy pierwszej kolejności zimowego utrzymania to trasy z największymi potokami ruchu i z wyraźnym szczytem zarówno porannym jak i popołudniowym. Wyraźny podwójny szczyt świadczy o ich użytkowym charaterze. Jeśli w zimie na jakimś nieodśnieżanym odcinku trasy nie będącej główną pojawia się dużo śladów rowerów albo masowo zgłaszane są skargi, powinno zostać to przeanalizowane także pod kątem planowania sieci.


Mały pług odśnieża drogę dla rowerów i chodnik. Rondo Mogilskie, Kraków. Fot. M. Hyła

Szczególnie istotne jest odśnieżanie odcinków położonych na obiektach inżynierskich takich jak kładki i mosty (tam zwykle występuje wyższe ryzyko oblodzenia) i zróżnicowanych wysokościowo (podjazdy, rampy, stromizny - nawet niewielkie).

Jak odśnieżać?

Po pierwsze - mechanicznie (nie ręcznie, np. łopatą). Tu znowu zimowe utrzymanie staje się sprawdzianem jakości systemu rowerowego, tym razem w skali "mikro". Infrastruktura rowerowa powinna być w pełni przejezdna zmechanizowanym sprzętem czyszczącym. Odpowiada on gabarytami (szerokością, długością) maksymalnym dopuszczalnym szerokościom rowerów trójkołowych czy ciągnących dwukołowe przyczepki i wymaga podobnej geometrii (promienie łuków poziomych, kąty zwrotu łuków itp.).


Pług odgarnia duże ilości śniegu, ale pozostawia go na miejscu i jest niedokładny. Fot. M. Hyła

Po drugie - odpowiednio do okoliczności. Wielkie opady śniegu wymagają pługów, które szybko zgarniają śnieg z drogi dla rowerów (i zostawiają go po bokach). Wadą jest pozostająca po takim pługu kilkucentymetrowa warstwa śniegu (i odciśnięte w niej koleiny). Może stanowić ona poważne utrudnienie (bo rower będzie buksował) albo wręcz zagrożenie (rozjeżdżona warstwa zamarznie). Pług nie jest też w stanie odśnieżyć nierówności. Dlatego przy mniejszych opadach śniegu (albo jako drugi po pługu) powinien drogę dla rowerów odśnieżać sprzęt wyposażony w wirującą szczotkę. W ten sposób można niemal całkowicie oczyścić nawierzchnię ze śniegu.


Wirująca szczotka czyści drogę w parku w Radomiu. Fot. S. Pawłowski.

Wirująca poprzeczna szczotka do odśnieżania to element wymienny. Może być mocowana zamiast lemiesza do tego samego pojazdu, który przy silnych opadach pracuje jako pług. Pojazdy ze szczotkami do odśnieżania pojawiły się m.in. w Radomiu, Gdańsku, Warszawie i Krakowie (sezon 2016/2017).


Wirująca szczotka czyszcząca ze śniegu drogę dla rowerów w Krakowie. Fot. H. Mazur

Czy piasek wystarczy?

Nie. A przynajmniej nie zawsze. Czasem może wręcz powodować problemy. Po pierwsze piasek jest wywiewany a także wdeptywany i wjeżdżany w śnieg. Po drugie piasek sam wtapia się w śnieg. Przy przejściach przez zero sam opada na dno, a ponowne zamarznięcie powoduje, że powierzchnia jest znowu śliska. To oznacza konieczność wielokrotnego wysypywania piasku. Który wymaga natychmiastowego usunięcia po roztopieniu się śniegu. Zdarza się, że nieuprzątnięty piach tworzy kilkucentymetrową warstwę, na której hamowanie lub skręcanie rowerem jest ryzykowne.


Piasek pod warstwą lodu: odwilż spodowała, że opadł na dno. Fot. M. Hyła

Z tych powodów należy unikać piaskowania rowerowych tras głównych. Może się to okazać nie tylko niewystarczające, ale wręcz pogarszać bezpieczeństwo. Piasek - uwzględniając powyższe zastrzeżenia - może być stosowany w parkach albo na trasach rekreacyjnych.


Warstwa piachu zalegająca na asfalcie drogi w parku. Fot. M. Hyła

Czy solić?  

W niektórych przypadkach jest to konieczne. Regularnie - w tym prewencyjnie - solona jest infrastruktura rowerowa w Danii (a to jest kraj o najbardziej podobnych do Polski zimach). Dzięki temu drogi dla rowerów w Kopenhadze są niemal zawsze przejezdne, a natężenia ruchu rowerowego w zimie sięgają 80% letnich. Soli nie wolno łączyć z piaskiem. Należy ją stosować prewencyjnie na mokre nawierzchnie przed spadkiem temperatury poniżej zera, a także po oczyszczeniu nawierzchni mechanicznymi szczotkami jeśli występuje ryzyko gołoledzi (np. pada mokry śnieg a nawierzchnie są przemrożone, po wielodniowych silnych mrozach). Solenie jest niezbędne na obiektach inżynierskich (kładki, mosty) oraz na odcinkach o dużym zróżnicowaniu wysokościowym.


Prewencyjne solenie drogi dla rowerów w Kopenhadze. Fot. M. Hyła

Tworzenie się lodu, zwłaszcza lodowych nierówności stanowi ogromny problem dla bezpieczeństwa i wygody ruchu rowerowego. Dlatego należy w czasie podwyższonego ryzyka - kiedy niemożliwe jest zapewnienie pługiem i szczotkami suchej nawierzchni - solić drogi dla rowerów (a także inne elementy infrastruktury rowerowej, np. pasy ruchu dla rowerów jeśli nie są odśnieżane i odladzane w ramach zimowego utrzymania ogólnego).

Największe problemy

Dużym problemem są w zimie ulice lokalne. Ich znaczenie dla ruchu samochodowego jest znikome, ale niektóre odcinki mogą mieć ogromne znaczenie dla ruchu rowerowego. Na nieodśnieżonych jezdniach dróg lokalnych tworzą się z nieodgarniętego śniegu niebezpieczne lodowe koleiny. Podobny problem może pojawiać się też na ulicach jednokierunkowych z dwukierunkowym ruchem rowerowym (czy to w formie kontrapasa czy kontraruchu bez dodatkowego oznakowania poziomego).


Kontrapas z nieodśnieżonym odcinkiem w rejonie wyspy dzielącej na skrzyżowaniu. Fot. M. Hyła

Innym dużym problemem jest "czopowanie" zwałem śniegu odgarniętego przez pług wjazdów na drogi dla rowerów. Takie miejsca problematyczne powinny być zidentyfikowane a ich utrzymanie zapewnione np. dodatkowym, punktowym oczyszczaniem ręcznym.

Podsumowanie

Generalnie całość głównych tras rowerowych powinna być utrzymana w standardzie "czarnym". Przy utrzymujących się opadach, w zależności od warunków i prognozy, w szczycie porannym (7 do 9 rano) i popołudniowym (15-19) należy je przynajmniej odśnieżać mechanicznymi szczotkami (małe lub średnie opady) lub pługiem (wielkie opady). Nie należy bezmyślnie czy ideologicznie traktować soli na drogach dla rowerów. W niektórych przypadkach jest niezbędna i powinna być stosowana prewencyjnie. Oczywiście, nie należy jej stosować zamiast szczotek czy pługów.

Marcin Hyła

 
lista pozostałych artykułów w dziale wiadomości > wiadomości : > aktualności
  1. <<
  2. 1 - 12 |
  3. 13 - 24 |
  4. 25 - 36 |
  5. 37 - 48 |
  6. 49 - 60 |
  7. 61 - 62 |
  8. >>
  1. Nowe wytyczne dla infrastruktury rowerowej i pieszej GDDKiA
  2. Zimowe utrzymanie infrastruktury rowerowej
  3. Rowerowe podsumowanie roku
  4. Deskorolki i elektryczne hulajnogi na drogi dla rowerów?
  5. Test pierwszego odcinka trasy VeloDunajec
  6. Dlaczego sieć tras rowerowych należy budować szybko?
  7. Medialne zamieszanie z przepisami?
  8. Będzie nowelizacja kolejnych rozporządzeń?
  9. Relacja z IV Ogólnopolskiego Kongresu Rozwoju Ruchu Rowerowego
  10. IV Kongres Rowoju Ruchu Rowerowego
  11. Rowerem w nowy, 2016 rok
  12. Dwadzieścia lat Miast dla Rowerów
login
logos